Skarbie:*
Jestem juz z Toba, w kazdej sekundzie moje mysli sa przy Tobie. Z
wielkim usmiechem skreslam kolejne dni dzielace nas od siebie. Nie
potrafie opisac Ci tego, co czuje- nikt nie wymyslil okreslen na taka
platanine emocji, radosci, obawy, tesknoty, podniecenia. Normalnie nie
wiem jak wytrzymam ostatnie dni, chyba spac w ogole sie oducze;) Albo
raczej na odwrot- bede poic sie melisa zeby nie podskakiwac caly czas z
radosci:) Wracasz, w koncu wracasz...I znow usmiech mimowolnie wpelza mi
na twarz jak sobie o tym pomysle. Juz widze Twoj usmiech i te rozlozone
ramiona, juz czuje na sobie te wszystkie pocalunki i wedrowke
stesknionych dloni. Oj za dlugie to byly miesiace. I nikt mi nie wmowi
ze zlecialy szybko, skoro ja mam w pamieci kazdy zmordowany dzien, kazda
na sile wypelniona wolna chwile -byleby tylko nie myslec. A teraz
zostalo tylko ok 27 dni i bedziesz znowu moj i tylko moj. Jak ja sie
ciesze... I niech po stokroc przeklety bedzie czlowiek ktory wymyslil
zawod marynarza, za te smutki i cierpienia, za ta tesknote i lzy wylane
w poduszke, za samotne swieta i rocznice...
No wlasnie dzis mija rok od kiedy sie znamy, najtrudniejszy a zarazem
najbogatszy i najszczesliwszy rok mojego zycia. Rok, ktory przyniosl mi
mnostwo nieznanych uczuc, niepojetych emocji, mnostwo frustracji i
bezsilnosci, ale tez najcudowniejszego, najbardziej cierpliwego i
najkochanszego mezczyzne. Mojego mezczyzne. Gdybym miala dokonac
podsumowania, to uzylabym slowa bogactwo. Bo w ciagu tego roku dostalam
wiecej niz moglabym kiedykolwiek sie spodziewac. Dostalam mnostwo
milosci, najpiekniejsze oswiadczyny na swiecie i najtrudniejsze
pozegnanie. I to wszystko sklada sie na moj skarb- moja milosc do
Ciebie:*
Bo najbardziej na swiecie lubie cie kochac...
A.
sobota, 23 października 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz