sobota, 23 października 2010

:*:*:*:*:* 2010-01-11

No jak juz wyzbylam sie pokladow zlosci moge sobie spokojnie pisac:)

cudownym zaskoczeniem byla nasza dzisiejsza smsowa konwersacja, nie ma
nic przyjemniejszego, niz tak nagle i calkiem niespodziewanie moc
przeczytac kilka slow" na zywo" od Ciebie. Kiedy zasypialam czulam Twoja
obecnosc, prawie jak bys lezal obok mnie... Tesknie juz niewyobrazalnie.
Jutro mina dwa miesiace od kiedy nie ma Cie ze mna. Juz dwa miesiace.
Jeszcze tylko dwa i pol i wrocisz. Chcialoby sie powiedziec, ale to
zlecialo, tyle ze to nieprawda. Nie ma minuty, w ktorej bym o Tobie nie
myslala, w ktorej bym nie tesknila, w ktorej nie wspominalabym Twojego
dotyku. Wiesz, szczerze mowiac, myslalam, ze bedzie jednak latwiej. Ze
sie przyzwyczaje do Twojej nieobecnosci, a jak wciagne sie w rutyne
zycia, to te cztery miesiace mina mi jak z bicza trzasnal. Niestety
tylko myslalam. Cokolwiek bym nie robila, czy czytam, czy leze, czy
ogladam film myslami jestem przy Tobie. Nie umiem choc na chwile
przestac tesknic. Kiedy zasypiam wspominam nasze wspolne noce, dni,
prysznice, spacery. Twoje pocalunki, dotyk rak i ust na skorze. Nawet
nasze klotnie i sprzeczki wspominam- wszystko, co ma jakikolwiek zwiazek
z Toba.
" mily boje sie Twoich powrotow".
Wiem, to glupie. Ale kiedy w Twoim domu mowi sie o tym, ze znow
wyplyniesz mam ochote krzyczec. Najnormalniej w swiecie nigdzie Cie nie
puszcze. Wiesz, mialam racje, kiedy mowilam, ze to drugi rejs bedzie
najgorszy, bo juz bede wiedziala czym to pachnie. Nie wyobrazam sobie ze
wrocisz tylko na chwile, a potem znow strace Cie na dlugie miesiace.
Pewnie powiesz, ze jeszcze nie zdarzyles wrocic, a ja juz mysle o
ponownym rozstaniu, ale wiesz, latwiej mi pogodzic sie z tym, ze los mi
tylko wypozycza moje szczescie- moge to sobie wowczas na swoj pokrecony
sposob tlumaczyc:)

0 komentarze:

Prześlij komentarz