sobota, 23 października 2010

(brak tematu)2010-02-23

"Moja mała Amelio, twoje kości nie są ze szkła. Możesz zderzać się z
życiem..."

Chyba czasem wolalabym miec jednak kosci ze szkla. Zyc w jakims
hermetycznym opakowaniu, calkowicie chroniacym od zycia. Piszesz Kotus,
ze niczego nie tracimy. No coz nie moge sie z Toba zgodzic, bo owszem
chwile, ktore przyjdzie nam spedzic ze soba po rejsie beda cudowne, ale
nie oddadza tych, ktore juz minely. Nie mysl, ze sie skraze- taki juz
moj los marynarzowej, ze ciagle sama, ciagle z nosem w marinetrafficu,
ciagle zabijajaca czas wolny. Tylko sa takie dni, kiedy jedyne o czym
marze, to zeby mnie ktos przytulil. W takich chwilach jak te, nie chce
sluchac, ze juz niedlugo, ze robisz to dla nas, ze...
Nie chce sluchac pocieszania, zdroworozsadkowych argumentow, i hasel
motywujaco wspierajacych. Chce zebys mnie objal i milczal. Chce moc
pomyslec: trwaj chwilo- jestes piekna!

Chcialabym wylaczyc funkcje myslenia. Chcialabym nie czuc kazdej z
mozolem mijajacej minuty. Nie potrafie. Moge nie liczyc, nie zastanawiac
sie ile to jeszcze dni minie, ale nie potrafie przestac myslec. Zyje
wspomnieniami, chwilami zakodowanymi gdzies w zakamarkach duszy. Nie
chce cieszyc sie z tego, ze w koncu uslysze Twoj glos. Chce zebys juz
wrocil. Chce w pelni egoistycznie czerpac przyjemnosc z tego, ze Cie mam.

Kurwa!

Takie piekne polskie wykrzyknienie- wyraza wiecej niz tysiac slow.
Cztery miesiace to zdecydowanie za dlugo jak dla mnie. Wykorzystalam juz
wszystkie mozliwe pomysly i strategie na zycie bez Ciebie. Zaczynam byc
sfrustrowana z byle powodu, byle pierdola wyprowadza mnie z rownowagi i
to do tego stopnia, ze najchetniej siadlabym i zaczela ryczec. Chyba
skonczyly mi sie kochanie zapasy optymizmu- i tylko jak tu przetrwac
jeszcze miesiac?:(

Tesknie tak bardzo...

A.

0 komentarze:

Prześlij komentarz