Mialam wiecej nie pisac teskniacych listow. Ale sie nie uda. A wszystko
przez Ciebie i te Twoje kwiatki. To najpiekniejsze, najcudowniejsze i
najbardziej wzruszajace roze jakie widzialam w zyciu. I jakie dostalam.
I ilekroc na nie patrze, to chce mi sie plakac, bo tylko Ty mogles
myslec o kwiatach bedac tak daleko ode mnie. Na dodatek nie zwyklych
kwiatach- ale zoltych- w kolorze slonca...Co mam Ci teraz napisac, ze
Cie kocham? Czy po czyms takim zwykle kocham cie wystarczy?
Jak mam trzymac sie bez ciebie dzielnie, skoro przez te kwiaty jedyne o
czym marze to moc Cie przytulić i podziekowac tak, jak na to zasluzyles.
Juz mi calkiem dobrze szlo,staralam sie nie zameczac Cie telefonami i
smsami, a teraz znow bedziesz narazony na zarty kolegow. Ale tak to
jest, kiedy budzi sie uspiona dusze kobiety...
Podarowales mi dzis skrzydla, czy moglabym dostac piekniejszy prezent?
Kocham Cię
Twoja A.
sobota, 23 października 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz